piątek, 8 stycznia 2010

Dwór, dworek, obrazy i wiersz:)

Ktoś zaglądający tutaj, może pomyśleć: "Miało być o dworkach, a tu same zamki, wiersze i obrazy!" Dlatego wypadałoby mi pewne kwestie usystematyzować, skoro już napisałam, że jest to blog hobbystyczny.
Chodzi o kwestię nazewnictwa:)
Myślę, że prawie każdy Polak w głębi duszy czuje ogromny sentyment do dworków. Wyssaliśmy to chyba wszyscy z mlekiem matek. Wystarczy przejrzeć internetowe oferty deweloperskie, aby przekonać się, że dworków ci u nas dostatek, a więc duch w narodzie nie ginie… Ale czy to aby na pewno są dwory?
Moim zdaniem jest to kundlizm architektoniczny, ponieważ „dwór” lub jak kto woli „dworek” to nie tylko budynek mieszkalny, ale również, a w zasadzie nade wszystko, całe otoczenie. A przed naszymi współczesnymi dworkami jest w najlepszym wypadku trawnik wielkości chusteczki do nosa. A na nim tak zwany skalniaczek.
Józef Chełmoński - "Dworek o zmierzchu"
Wracam więc do podstawowego nazewnictwa:

  • Dwór – to parterowa, wiejska siedziba właściciela ziemskiego nazywana inaczej po prostu domem.
  • Dworek– to nadużywana obecnie nazwa dworu, która bardzo rzadko była stosowana w przeszłości.
Mianem tym określano:
  • bardzo małe, maksymalnie pięciosiowe dwory;
  • miejskie, letnie siedziby właścicieli ziemskich;
  • domy rządców, lub
  • sezonowo używane „dworki myśliwskie”.
Tematykę tę będę kontynuowała:) A dla unaocznienia prawdziwej różnicy między dworem a dworkiem posłużę się pewnym przykładem:

Myślę, że większość z nas zna w mniejszym lub większym stopniu Zakopane.
Na Kozińcu stoi przepiękny dwór rodu Pawlikowskich zwany "Willą pod Jedlami" zaprojektowany przez Stanisława Witkiewicza. A tuż obok jest dworek, czyli "Dom pod Jesionami". Niestety nie mam zdjęcia na którym byłyby przedstawione oba te domy jednocześnie. A szkoda, bo jest tam również studnia autorstwa Witkiewicza i niezorientowanych zapewniam, że kubaturą ów dworek znacznie bliższy jest jej niż "Willi pod Jedlami":)
Witkacy - "Portret Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej" - 1924

Jestem wprost zakochana w dworzyszczu Pawlikowskich, bo to i cud architektoniczny, i rewelacyjna panorama Tatr, i Lilka Pawlikowska-Jasnorzewska, i Magdalena Samozwaniec, i stary Gwalbert, i Maryla Wolska, a nawet i ten drań - niewierny Jasiek Pawlikowski...:)

Tak, to wszystko jest wspaniałe.

Ale gdybym miała wybierać, gdzie chcę mieszkać, to zdecydowanie biorę "Dom pod Jesionami" wraz z widokiem na: studnię, krzaki i zwalistą bryłę gniazda rodu Pawlikowskich:)

Wolę przytulność od splendoru...

"Willę pod Jedlami" opiszę tu zapewne jeszcze niejednokrotnie, ale teraz coś dla oka (obraz Witkacego) i dla ducha (wiersz), ale nade wszystko – dla Mary!:)

Czyli Lilka Pawlikowska w poezji i malarstwie!

Barwy


Oto jest fiolet - drzewa cień idący żwirem,
fiolet łączący miłość czerwieni z szafirem. -
Tam brzóz różowa kora i zieleń wesoła,
a w jej ruchliwej sukni nieb błękitne koła.
A we mnie biało, biało, cicho, jednostajnie -
bo noszę w sobie wszystkich barw skupioną tajnię.
- O, jakże się w białości mojej bieli męczę -
chcę barwą być - a któż mnie rozbije na tęczę? 

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

0 komentarze:

Prześlij komentarz